Okiem praktyka 13 lut 2
Rekuperatory w systemie rozproszonym – wentylacja przyszłości

Zwykle rozważaniom na temat montażu centrali wentylacyjnej z odzyskiem ciepła towarzyszy ten sam dylemat: jak rozprowadzić i ukryć kanały wentylacyjne? Ma to szczególną wagę w przypadku już zamieszkałych obiektów, gdzie wszystkie prace wykończeniowe zostały już wykonane. Na szczęście wymyślono na to radę – rekuperację rozproszoną.

W odróżnieniu od typowej centralnej wentylacji z odzyskiem ciepła, rekuperacja rozproszona opiera się o niewielkie rekuperatory ścienne, umieszczone w wybranych pomieszczeniach, które przylegają do szczytowych ścian budynku. System ten daje niespotykane dotąd możliwości: intensywność wymiany powietrza można regulować z poziomu pilota zdalnego sterowania dla każdego pomieszczenia, w którym zostanie zainstalowany rekuperator ścienny, można też całkowicie, mechanicznie zamknąć dopływ powietrza z zewnątrz, a nawiew realizowany jest przez panel ścienny – bez żadnych kanałów wentylacyjnych.

Zamów rekuperator teraz - zadzwoń +48 733 259 515

Rekuperator to dobra rzecz, ale żeby nabrać naturalnego przekonania o jego pożyteczności i użyteczności, warto uzbroić się w odpowiednią wiedzę na temat wentylacji w mieszkaniach i domach – oczywiście podobne zasady stosują się do obiektów komercyjnych typu biura czy sale fitness, jednak tam intensywność wymiany powietrza musi być większa ze względu na większą liczbę osób przebywających w pomieszczeniach.

Materiał będzie dość obszerny i aby ułatwić nawigację, podzieliliśmy go na sekcje. Pierwsza z nich mówi o zadaniach wentylacji:

  • dostawa powietrza z zewnątrz wraz z tlenem,
  • usuwanie zużytego powietrza z dwutlenkiem węgla z pomieszczeń,
  • zapobieganie efektowi uszczelnienia pomieszczeń po wymianie okien,
  • ograniczanie rozwoju pleśni i grzybów poprzez obniżenie wilgotności,
  • wywołanie ruchu powietrza w objętości pomieszczeń.

Kolejna sekcja omawia główne zadania rekuperatorów rozproszonych:

  • wentylacja pomieszczeń z odzyskiem ciepła w chłodne dni,
  • wentylacja pomieszczeń z odzyskiem chłodu w dni upalne,
  • całoroczne wspomaganie pracy wentylacji grawitacyjnej,
  • minimalizowanie odwróconego ciągu w kominach w upały,
  • dezynfekcja zasysanego do pomieszczeń powietrza.

Ostatnia sekcja mówi o cechach unikalnych dla rozproszonej koncepcji rekuperacji ściennej:

  • możliwość mało inwazyjnego montażu wentylacji z odzyskiem ciepła w zamieszkałych, wykończonych i umeblowanych obiektach,
  • system działa bez kanałów wentylacyjnych, rozprowadzających powietrze,
  • brak kanałów oznacza brak konieczności ich konserwacji,
  • indywidualne sterowanie intensywnością wentylacji w pomieszczeniach, w których przeprowadzono montaż rekuperatora ściennego,
  • relatywnie prosty montaż, który jednak wymaga konkretnych narzędzi do wykonania otworu w ścianie,
  • tam, gdzie znajduje się rekuperator, można zamknąć dopływ powietrza do pomieszczenia, na zasadzie mechanicznego zamknięcia dolotu i wylotu,
  • jeżeli właściciel obiektu zadecyduje o montażu więcej niż jednego rekuperatora systemu rozproszonego, to zyska nadmiarowość systemu, czyli możliwość pracy z częściową wydajnością w razie awarii jednego z urządzeń.

Jak widać, już sam spis treści ma solidną objętość – postaramy się opisać wszystko jak najkrócej i możliwie przystępnym językiem. Dlaczego kładziemy taki nacisk na prostotę i przyswajalność przekazu?
Dlatego, że naszym zdaniem wentylacja z odzyskiem ciepła powinna stać się rozwiązaniem stosowanym na masową skalę, a nie domeną inżynierów, którzy mieszkają w domu i w pewnym sensie sami siebie przekonają do montażu rekuperacji. Odzysk ciepła i dobra wentylacja powinny być dostępne dla każdego, a rekuperatory, o których napiszemy, to milowy krok w tym właśnie kierunku. Nie da się ich może zamontować wszędzie, bo potrzeba wolnej ściany szczytowej, ale „prawie wszędzie” będzie tu dobrym określeniem. A teraz czas na podstawowy i bardzo ważny temat – zadania wentylacji.

Jeśli jesteś zainteresowany tym rozwiązaniem - zadzwoń +48 733 259 515

Dostawa powietrza z zewnątrz wraz z tlenem

Z naszych doświadczeń wynika, że wielu właścicieli domów, mieszkań i obiektów komercyjnych myli klimatyzację z wentylacją. Tymczasem w większości przypadków – bo np. klimatyzator kasetonowy, montowany w suficie podwieszanym, może w przypadku niektórych modeli zasysać częściowo świeże powietrze zewnętrzne – z klimatyzacji leci powietrze co najwyżej „odświeżone”, ale z pewnością nie świeże.

W przypadku najpopularniejszych klimatyzatorów ściennych, jest ono zasysane z pomieszczenia i z powrotem do niego wdmuchiwane. To na pewno nie jest wentylacja, która dostarcza do pomieszczeń świeże powietrze z odpowiednią zawartością tlenu i usuwa zużyte, o wyższej zawartości dwutlenku węgla.

Czy wentylacja musi być skomplikowana?

Nie musi, ale może. Podstawowe funkcje wentylacji nie wymagają żadnych urządzeń, pobierających energię elektryczną (wentylacja grawitacyjna). Niestety, temat jest prosty głównie tam, gdzie wszystko działa prawidłowo. Tymczasem w wielu obiektach z powodu zaniedbań budowlanych lub nieświadomości użytkowników nie ma skutecznej wentylacji. Zajmiemy się teraz kolejną, flagową jej funkcją.

Usuwanie zużytego powietrza z dwutlenkiem węgla z pomieszczeń

To zadanie nie wydaje się ani trochę skomplikowane. Wystarczą kominy wentylacyjne, odpowiednia różnica temperatur między pomieszczeniami a powietrzem zewnętrznym, aby powstało niewielkie podciśnienie, które pozwoli na wyciąg zużytego powietrza z pomieszczeń. Na pierwszy rzut oka jest to tak proste, że trudno sobie wyobrazić, żeby mogło nie zadziałać.

A jednak – żeby usunąć zużyte powietrze z pokoi, przy tak niewielkim podciśnieniu, konieczne jest dostarczanie do mieszkania, domu czy obiektu komercyjnego takiej samej ilości powietrza z zewnątrz. Dlaczego bez tego wentylacja nie działa?

Jeżeli pijemy wodę z butelki i nie zrobimy nieszczelności między ustami a butelką, to woda nie będzie wypływać, bo w szczelnej butelce musi ją zastąpić powietrze. Dopiero po powstaniu nieszczelności powietrze wpadnie do butelki i wyleci z niej woda. Dlatego właśnie możliwość zassania powietrza do pomieszczeń mieszkalnych jest kluczowa dla skutecznej wentylacji.

Jaką drogą powietrze z zewnątrz może się dostać do pokoi?

Dawniej działo się to inaczej, niż dziś. Kiedyś okna nie były całkowicie szczelne i zakładano – słusznie – że przez ich nieszczelności świeże powietrze dostanie się do pomieszczeń. Te nowe, współczesne, też idealnie szczelne pewnie nie są, ale na tle starych, drewnianych okien bez gumowych uszczelek, mieszkanie z nowymi oknami można uznać za szczelne niczym zakręcony słoik. Po wprowadzeniu nowoczesnych, szczelnych okien z uszczelkami same tylko kominy wentylacyjne i wywietrzniki nie zapewnią skutecznej wentylacji.

Zapobieganie efektowi uszczelnienia pomieszczeń po wymianie okien

Obecnie zamiast nieszczelności w oknach za doprowadzanie świeżego powietrza do pomieszczeń – na podobnej zasadzie, jak kiedyś szpary bez uszczelek – odpowiadać powinny nawiewniki. Po wymianie okien ze starych, nieszczelnych na nowe, trzeba koniecznie zapewnić możliwość zasysania świeżego powietrza z zewnątrz przez nawiewniki. Inaczej może to oznaczać kłopoty: pogorszone samopoczucie domowników i ryzyko powstania grzyba na ścianach szczytowych.

Skuteczna i przemyślana wentylacja powinna więc brać pod uwagę szczelność okien i obok odprowadzania zużytego powietrza, zapewnić stały dopływ powietrza świeżego. Najprostszą metodą, która może zabezpieczyć przed uszczelnieniem pomieszczeń, jest wycięcie niewielkiego (10-15 cm) odcinka uszczelki okiennej. Zimą rachunki za ogrzewanie minimalnie wzrosną, ale taka nieszczelność może uchronić przed grzybem.

Niestety, nie jest to optymalne rozwiązanie. Zimne powietrze trzeba ogrzać, wkładając w to energię, czyli pieniądze. Żeby tych pieniędzy było możliwie najmniej, wymyślono centrale wentylacyjne z odzyskiem ciepła. Zaraz do nich dojdziemy, a teraz jeszcze kilka słów o nawiewnikach.

Są one ogólnie dostępne i mają różne sposoby sterowania nawiewem. Te najprostsze posiadają mechaniczne zamknięcie, sterowane ręcznie przez użytkownika. Istnieją także rozwiązania sterowane wilgotnością powietrza w pomieszczeniach, jak również dbające o to, aby prędkość przepływu powietrza przez nawiewnik mieściła się w zgodnych z projektem granicach. Niestety, żadne z tych rozwiązań nie pozwoli osiągnąć pełnego komfortu temperaturowego w zimie, mamy bowiem do wyboru…

…z jednej strony: ciepło i nadmiar dwutlenku węgla, a z drugiej świeże powietrze i chłód, dmuchający z nawiewnika.

Tej wady nawiewnika nie sposób całkowicie obejść, można jednak spróbować sprawić aby chłód był najmniej odczuwalny, montując go w odpowiednim miejscu. Najlepiej zaplanować nawiewnik tam, gdzie chłodne powietrze będzie się mieszało z ciepłym, unoszącym się z grzejnika. Jeżeli grzejnik jest pod oknem, to można zamontować nawiewniki w górnej części okien. Zasłonięcie okna zasłoną może dodatkowo poprawić wstępne mieszanie chłodnego i ciepłego powietrza, zanim trafi ono do pokoju. Niestety, użytkownicy ogrzewania podłogowego nie mają takiej możliwości.

Zadzwoń i zamów rozwiązanie dla Ciebie - +48 733 259 515

A co z domami pasywnymi?

Zakładając, że dom pasywny zakłada minimalizację wymiany powietrza, to takie założenie jest wrogiem przyjaznego człowiekowi klimatu w obiekcie i nie ukrywamy, że nie jesteśmy orędownikami domów pasywnych w zakresie wentylacji. Wentylacja powinna zapewnić około trzydziestu metrów sześciennych powietrza na osobę w ciągu godziny. Inaczej może dojść do wzrostu stężenia dwutlenku węgla, a wtedy…

…wtedy w krwi domowników wzrośnie tzw. ciśnienie parcjalne dwutlenku węgla. Mogą pojawić się duszności, przyspieszony oddech, rozdrażnienie, zawroty głowy i szum w uszach. Podrażnienie spojówek i przyspieszony rytm serca też mogą być efektem nadmiernego stężenia dwutlenku węgla w pomieszczeniach. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy zimą ma czym oddychać, to może kupić czujnik stężenia dwutlenku węgla z wyświetlaczem, o ile założymy, że unikamy tych najtańszych rozwiązań – czujnik taki powinien mieć zasilanie sieciowe i kosztować przynajmniej kilkaset złotych.

Ale czujnik dwutlenku węgla nie naprawi wentylacji. Pozwoli tylko dowiedzieć się, że nie jest dobrze – a w wielu domach z niewystarczającą wymianą powietrza zdarzają się takie przypadki. Dlatego warto zdiagnozować temat i postawić na skuteczną wentylację, szczególnie wtedy, gdy zależy nam na maksymalnej wydajności umysłowej i dobrym samopoczuciu.

Ograniczanie rozwoju pleśni i grzybów poprzez obniżenie wilgotności

Ten, kto kiedykolwiek miał w domu grzyb, z pewnością wie, jak kłopotliwa może być zbyt wysoka wilgotność powietrza, szczególnie w zimie. Dlaczego w zimie i dlaczego jest to najbardziej istotne w obiektach z nienajlepszą izolacją termiczną – zaraz postaramy się to wyjaśnić.

Nie będzie to jednak takie proste. Wilgotność powietrza, którą wskazują domowe czujniki, jest wilgotnością względną. Podpowiada on nam, ile jeszcze można dostarczyć pary wodnej do pomieszczenia, zanim osiągniemy tzw. punkt rosy, czyli moment, w którym para ta zacznie się skraplać.

Spróbujmy przyjąć, że mamy zimę, a powietrze na zewnątrz ma np. 90 proc. wilgotności przy temperaturze 0 stopni Celsjusza, co wcale nie jest rzadkim zjawiskiem. Jeżeli teraz to powietrze zassiemy do mieszkania czy domu i ogrzejemy do temperatury pokojowej, to wilgotnościomierz może pokazać np. trzydzieści kilka procent wilgotności względnej.

Skoro tak, to antidotum na nadmierną wilgotność w domu podczas zimy powinna być intensywna wymiana powietrza w pomieszczeniach. Jeżeli jest zbyt wilgotno, to prawdopodobnie wentylacja wpuszcza do pomieszczeń za mało zimnego powietrza z zewnątrz. I tak w istocie jest – ogrzanie zimnego i wilgotnego powietrza powoduje spadek jego wilgotności względnej. Jeżeli napływ takiego ogrzanego (czyli wysuszonego) powietrza rekompensuje źródła wilgoci w domu (ręczniki, pranie, gotujące się potrawy) to dom powinien przetrwać bez grzybów i pleśni.

To naprawdę takie proste!

A teraz spójrzmy na temat „z odwrotnej strony”. Dlaczego wspomnieliśmy o izolacji termicznej? Dlatego, że o ile ogrzewanie powietrza obniża jego wilgotność względną, o tyle schłodzenie go może spowodować skraplanie pary wodnej. Na przykład na zimnych ścianach szczytowych – podobnie, jak na szybach, tylko że na ścianie zazwyczaj nie widać wody, gdyż jej większą część wchłania tynk i powstaje głęboko zakorzeniony grzyb. Bardzo trudny do usunięcia.

Aby zapobiec takiemu zjawisku, oprócz kontroli wilgotności w pomieszczeniach przy pomocy dobrej wentylacji, warto unikać stosowania płyt kartonowo-gipsowych na ścianach szczytowych oraz nie kłaść izolacji termicznej od wewnątrz ścian.

Niestety, nadal można spotkać zwolenników tej drugiej metody. Jeżeli zaizolujemy cieplnie ścianę od wewnątrz, to ściana pod izolacją będzie zimniejsza, ponieważ odbierze mniej ciepła od powietrza w pomieszczeniu. Wystarczy drobna nieszczelność izolacji, aby dostało się tam powietrze z pokoju i skropliła para wodna. Taka wilgoć jest wyjątkowo podstępna, bo zobaczymy ją zwykle dopiero wtedy, gdy powstanie grzyb o znacznych rozmiarach, a zawilgocenie będzie rozległe.

Wywołanie ruchu powietrza w objętości pomieszczeń

To jest jedna z funkcji wentylacji, która może być spełniona lub nie, w zależności od rozwiązania projektowego. W skrajnym przypadku, gdy nadmuch i kratka wywiewna wentylacji mechanicznej będą obok lub naprzeciwko siebie, może dojść do sytuacji, gdy wdmuchiwane powietrze będzie częściowo wysysane zanim solidnie wymiesza się ze zużytym powietrzem w pomieszczeniu. Zaraz napiszemy, dlaczego należy unikać takiej sytuacji.

Powiedzmy, że mamy dwudziestometrowy pokój, którego wysokość to dwa i pół metra. Pomijając meble, będzie w nim pięćdziesiąt metrów sześciennych powietrza i dobra wentylacja domowa powinna zapewnić wymianę całej objętości mieszkania lub domu przynajmniej raz w ciągu godziny.

Pytanie: czy dostarczając 50 m3 powietrza i wysysając tyle samo, mamy gwarancję, że całe powietrze zostało wymienione?

Niekoniecznie. W pomieszczeniu mogą istnieć „strefy ciszy”, gdzie powietrze jest „stacjonarne” i wcale nie zostanie wymienione. Takich stref jest tym więcej, im większy bezruch powietrza panuje. Dlatego warto zadbać, żeby wentylacja powodowała choć minimalny ruch powietrza w konkretnym kierunku, np. od okna do drzwi (a dalej np. do łazienki, gdzie jest wywietrznik).

A teraz czas na zadania, jakie stoją przed systemem rekuperacji rozproszonej. Są one realizowane bez konieczności rozprowadzenia powietrza kanałami wentylacyjnymi i przy sprzyjających warunkach można z tego rodzaju urządzeń korzystać nawet w mieszkaniach.

Wentylacja pomieszczeń z odzyskiem ciepła w chłodne dni

Obok obniżenia komfortu spowodowanego nawiewem chłodnego powietrza, koszty ogrzewania są czynnikiem najbardziej zniechęcającym do skutecznej wentylacji pomieszczeń w okresie jesienno-zimowym. Nie ma na to rady: otworzymy nawiewniki, zapłacimy więcej za ogrzewanie. Ale zimno z nawiewnika jest nieprzyjemne, więc albo zamykamy nawiewniki, albo otwieramy i mocno grzejemy. Nie brzmi to dobrze – czy to naprawdę ostatnie słowo współczesnej techniki wentylacyjnej?

Na szczęście – nie. Część ciepła z powietrza, opuszczającego ogrzewane pomieszczenia, da się odzyskać w rekuperatorze. A rekuperator ścienny, pracujący w systemie rozproszonym, potrafi to ciepło odzyskiwać bez szeroko zakrojonych robót budowlanych, obniżania sufitów i bałaganu. Co więcej, rekuperator zadba nie tylko o letni, a nie lodowaty, nawiew zimą, lecz także pozwoli obniżyć względną wilgotność powietrza w pomieszczeniach.

Wentylacja pomieszczeń z odzyskiem chłodu w dni upalne

Podczas upałów sytuacja się odwraca: w domu może być chłodniej niż na dworze i w takiej sytuacji rekuperator schłodzi świeże powietrze, zanim dotrze ono do pomieszczenia. Nie jest to oczywiście wydajność godna klimatyzacji, potrafiącej dostarczyć całe kilowaty chłodu, niemniej zapobiega szybkiemu ogrzewaniu pomieszczeń po znacznym wzroście temperatury zewnętrznej w największe upały.

I tutaj wymienimy w zasadzie jedyną okoliczność, kiedy po zamontowaniu rekuperacji rozproszonej trzeba będzie otworzyć okno. Kiedy po upalnym dniu nadejdzie chłodna noc, potrzebujemy tego chłodu z zewnątrz, aby schłodzić rozgrzany dom lub mieszkanie. Rekuperator zadziałałby wtedy jak w zimie, ogrzewając napływające powietrze. Jedyna możliwość obejścia tej funkcji w rekuperatorze ściennym to otwarcie okna.

Całoroczne wspomaganie pracy wentylacji grawitacyjnej

Jeżeli okna będą jednak zamknięte, to możemy liczyć na wsparcie dla działania wentylacji grawitacyjnej przez cały rok. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu w rekuperatorze ściennym dwóch wentylatorów, napędzanych indywidualnymi silnikami elektrycznymi. Odpowiednio dostosowując stosunek obrotów tych silników można uzyskać ciekawe efekty.
Jeden z nich to przewaga wydatku powietrza wysysanego z pomieszczeń w stosunku do nawiewu – takie rozwiązanie można zastosować np. w łazience i całkowicie lub częściowo zastąpić wywiew wentylacji grawitacyjnej. Druga opcja to nawiew rekuperatora wydajniejszy od wywiewu, co pozwoli na dodatni bilans wymiany powietrza i delikatne pompowanie powietrza z pomieszczeń w stronę wywietrzników grawitacyjnej wentylacji.

Minimalizowanie odwróconego ciągu w kominach w upały

Ta możliwość jest szczególnie istotna tam, gdzie właściciel planuje montaż klimatyzacji. Jak wiadomo, wentylacja grawitacyjna działa najlepiej wtedy, gdy w pomieszczeniach jest ciepło, a na dworze – zimno. Tymczasem w upały sytuacja może się odwrócić: na dworze będzie cieplej niż w domu.

Co wtedy?

Wtedy może powstać wsteczny ciąg w kominach wentylacyjnych i wywietrzniki kuchenne oraz łazienkowe zamienią się w dysze nawiewne. A powietrze, przepuszczone przez wilgotne i przesycone kuchennymi lub łazienkowymi zapachami kominy wentylacyjne, z pewnością nie jest ani zdrowe, ani przyjemne.

Z odsieczą przybywa wtedy rekuperator ścienny systemu rozproszonego, który dzięki odpowiedniemu wysterowaniu wentylatorów wytworzy w pomieszczeniu ciśnienie, niezbędne do przywrócenia odpowiedniego kierunku ciągu w kominach wentylacyjnych. Oczywiście, jak już wspomnieliśmy, aby to zadziałało, okna i drzwi musza pozostać zamknięte. Dokładnie tak, jak przy używaniu klimatyzacji, która szczególnie sprzyja powstawaniu odwróconego ciągu w kominach wentylacji.

Dezynfekcja zasysanego do pomieszczeń powietrza

Ten efekt to niejako wartość dodana, wynikająca z materiału, użytego do produkcji wymiennika ciepła rekuperatora ściennego, o którym piszemy. Miedź to materiał antyseptyczny, który pomaga dezynfekować powietrze, zanim trafi ono do pomieszczeń i dzieje się to bez udziału środków chemicznych. Nie jest także przy tej okazji produkowany ozon, który może powstawać przy pracy jonizatorów plazmowych klimatyzacji czy oczyszczaczy powietrza.

Po tak pokaźnej porcji, ale jednak podstawowej wiedzy, pozostało nam już tylko wymienić unikalne cechy, właściwe tylko rekuperacji rozproszonej.

Możliwość mało inwazyjnego montażu wentylacji z odzyskiem ciepła w zamieszkałych, wykończonych i umeblowanych obiektach

Pomysł rozprowadzenia kanałów wentylacyjnych – najlepiej nawiewnego i wywiewnego – do każdego pomieszczenia w wykończonym i zamieszkanym obiekcie, spędza sen z powie wielu zwolennikom rekuperacji. Poza kłopotami natury organizacyjnej (w zasadzie wypada się na czas montażu instalacji, przykrywania kanałów i pracy wykończeniowych wyprowadzić z domu lub mieszkania) wiąże się to z niejednokrotnie zaporowymi kosztami.

Rekuperacja rozproszona pozwala korzystać z odzysku ciepła lub chłodu w każdym pomieszczeniu ze ścianą szczytową i dostępem do niej bez większości powyższych utrapień. Jedyne zmartwienie – zdobycie odpowiednich narzędzi wiertniczych, które są bardzo drogie (wiertnica i diamentowe wiertło koronowe) – można pozostawić technikom, którzy będą montowali rekuperator ścienny.

System działa bez kanałów wentylacyjnych, rozprowadzających powietrze

Podkreślimy to jeszcze raz: w przypadku rekuperacji ściennej w systemie rozproszonym nie ma żadnych kanałów rozprowadzających powietrze po domu, mieszkaniu czy innym obiekcie. To nie jest żaden chwyt reklamowy: wymianą powietrza zajmie się w całości panel naścienny i wymiennik ciepła, ukryty w zewnętrznej ścianie budynku.
Brak kanałów oznacza brak konieczności ich konserwacji
I to jest bardzo istotne, chociaż faktycznie przez kilka lat eksploatacji centralnej wentylacji mechanicznej można się tym nie przejmować, bo osad chłonący zapach stosunkowo powoli odkłada się w kanałach wentylacyjnych. Ale jak już się pojawi, jego usunięcie może być kłopotliwe. Może się zdarzyć, że jedynym sposobem pozbycia się osadu będzie jego mechaniczne usunięcie, a w przypadku kanałów o nieregularnej wewnętrznej powierzchni może to się okazać niemożliwe. Już łatwiej byłoby wymienić kanały, tylko…

…jak to zrobić, skoro wcześniej zabudowaliśmy je w sufitach? Owszem, można użyć środków chemicznych, ale mieszkanie to nie samochód, nie każdy sobie tego życzy i wietrzenie po takim procesie nie jest proste.

Indywidualne sterowanie intensywnością wentylacji w pomieszczeniach, w których przeprowadzono montaż rekuperatora ściennego

Centralna wentylacja mechaniczna, także taka z odzyskiem ciepła, rozdziela wspólny strumień świeżego powietrza pomiędzy pomieszczeniami, do których poprowadzono kanały wentylacyjne. Wynika z tego, że mamy do dyspozycji wspólne ustawienia dla wszystkich pomieszczeń, chyba że będziemy wchodzili na stołek czy drabinę i przymykali lub otwierali kratki nawiewne w każdym pomieszczeniu indywidualnie.

Rekuperatory ścienne rozwiązują ten problem, bo jeżeli zamontujemy po jednym rekuperatorze w (prawie) każdym pomieszczeniu, to każdy rekuperator ścienny ma własne wentylatory, decydujące o tym, jak intensywna będzie wymiana powietrza. Jedni domownicy lubią mieć tego powietrza więcej, inni trochę mniej i system rozproszony daje im taką możliwość.

Relatywnie prosty montaż, który jednak wymaga konkretnych narzędzi do wykonania otworu w ścianie

O tym już wspominaliśmy, jednak warto rozwinąć ten wątek, bo to, że do montażu rekuperatora ściennego wystarczy jeden otwór w ścianie wcale nie oznacza tego, że łatwo go wykonać. Pierwszym i podstawowym warunkiem jest odpowiednia wiertnica z mocowaniem, które umożliwi precyzyjne wiercenie otworu. Precyzyjne, bo liczy się nie tylko to, czy diamentowe wiertło koronowe nie zboczy z kursu (mogłoby się wtedy zablokować w otworze), lecz także odpowiedni kąt wiercenia.
Aby rekuperator ścienny, o którym piszemy, działał sprawnie, oś otworu montażowego o znacznej średnicy (np. 200 mm) musi być także pochylona względem poziomu w stronę zewnętrzną, wyposażoną w chwyt świeżego powietrza. Aby wykonać coś takiego „z ręki” technik musiałby mieć stabilność postawy godną statywu. Próby „ręcznego” wykonania regularnego otworu pod rekuperator ścienny w grubej, np. półmetrowej ścianie, nie mają większego sensu i oznaczają tylko kłopoty. Jakie jeszcze zalety ma taki rekuperator?

Tam, gdzie znajduje się rekuperator, można zamknąć dopływ powietrza do pomieszczenia, na zasadzie mechanicznego zamknięcia dolotu i wylotu

W zasadzie powinniśmy napisać „można łatwo zamknąć”, bo w przypadku rekuperacji centralnej też można teoretycznie zamknąć nawiew poprzez zamknięcie kratki nawiewnej. Rzadko udaje się jednak zrobić to tak, aby choć trochę powietrza nie napływało do pomieszczenia.

A co wtedy, gdy sąsiad rozpali swój „piec-wszystkopał”? W takiej sytuacji nawet filtr z węgla aktywowanego niewiele by pomógł, bo musiałby mieć przemysłową wydajność. Nie ma rady – trzeba zamknąć nawiew. W przypadku rekuperatora ściennego oznacza to po prostu przesunięcie panelu sterującego – zależnie od modelu można to zrobić z poziomu pilota zdalnego sterowania lub ręcznie.

Jeżeli właściciel obiektu zadecyduje o montażu więcej niż jednego rekuperatora systemu rozproszonego, to zyska nadmiarowość systemu, czyli możliwość pracy z częściową wydajnością w razie awarii jednego z urządzeń

To niebagatelny atut – przy centralnej wentylacji mechanicznej (także z odzyskiem ciepła) awaria oznacza całkowite zatrzymanie wymiany powietrza w obiekcie. Trzeba otwierać okna. Jeżeli natomiast mamy zamontowane rekuperatory ścienne – przynajmniej dwa – to w razie awarii jednego, drugi nadal będzie wymieniał powietrze.

I tak dotarliśmy do końca tego materiału – mamy nadzieję, że zachęciliśmy Was do zapoznania się z rekuperatorami ściennymi, pracującymi w systemie rozproszonym. Naprawdę wierzymy, że ze względu na prostotę oraz niską inwazyjność montażu, te urządzenia dosłownie wprowadzą rekuperację pod polskie dachy.

Ile kosztuje taki rekuperator ?

Model Rekuperatora
Prana 150 2050 PLN
Prana 200G 2150 PLN
Prana 200C 2700 PLN
Dopłata do wersji AUTO 270 PLN
Dopłata do koloru (paleta RAL) 196 PLN
Prana 250 4100 PLN
Prana 340S 5100 PLN
Prana 430S + 6100 PLN
Prana 150 PREMIUM 950 EUR
Prana 200G PREMIUM 1050 EUR
Prana 200C PREMIUM 1150 EUR
Wyposażenie dodatkowe
Przedłużenie P150/P200 (nadwymiar jedn. Roboczej) 92,25 PLN
Nagrzewnica elektryczna 6kW 3505,50 PLN
Nagrzewnica elektryczna 9kW 3997,50 PLN
Nagrzewnica wodna 5,5kW 1414,50 PLN
Nagrzewnica wodna 7kW 1955,70 PLN
Pilot sterowania radiowego P150-200 49,20 PLN
Pilot sterowania radiowego P250-340 73,80 PLN
Skrzynka na automatykę 369,00 PLN
Sterownik P250 307,50 PLN
Komplet wieszaków ściennych P250-P340 147,60 PLN
Modyfikacja P250 – system rozproszony 246,00 PLN
Preparat antyseptyczny do konserwacji 70,28 PLN

*powyższe ceny mogą ulec zmianie

Skontaktuj się z nami + 48 733 259 515